
Nie będzie to tekst o tym, dlaczego wychodzimy z domu, ale o tym, dlaczego czasem trudno z niego wyjść, pomimo pragnienia czy potrzeby. O przekraczaniu progu nie tylko w okresie wczesnej dorosłości. Może odnajdziesz w nim coś, z czym akurat się mierzysz.
Wyobraź sobie, że stoisz na progu domu, do którego jesteś bardzo przywiązan_; znasz ten dom doskonale, znasz każdą szczelinę w każdym jego pokoju, znasz jego zapach, fakturę, odgłosy.
Ale od pewnego czasu coś zaczyna się zmieniać. Zauważasz, że w okolicy są również inne domy. Potem odkrywasz, że Twoja okolica sąsiaduje z kolejną, a ta z kolejną, w której też są jakieś domy. I pragniesz zobaczyć, jak tam jest, co tam się dzieje, chcesz poznać ludzi, którzy tam mieszkają, Twoja ciekawość kiełkuje i nie daje Ci już zasnąć.
Albo wyobraź sobie nieco inną sytuację; stoisz na progu tego domu i być może trudna relacja z tym miejscem sprawia, że pragniesz, aby jak najprędzej z niego wyjść, bo czujesz, że jeśli w nim zostaniesz na dłużej, to się zapadniesz.
Lub jeszcze inaczej; chcesz wyjść z tego domu, zobaczyć, jak to jest w świecie, chcesz doświadczyć siebie poza domem, ale obawiasz się, że jeśli teraz wyjdziesz, a potem wrócisz, drzwi będą przed Tobą zamknięte. Albo, co gorsze, obawiasz się, że kiedy przekroczysz próg, ten dom bez Ciebie się zawali.
Nie będzie to tekst o tym, dlaczego wychodzimy z domu, ale o tym, dlaczego czasem trudno z niego wyjść, pomimo pragnienia czy potrzeby. O przekraczaniu progu nie tylko w okresie wczesnej dorosłości. Może odnajdziesz w nim coś, z czym akurat się mierzysz.
1. Poczucie krzywdy
Pielęgnowane poczucie krzywdy ma dużą moc zatrzymywania. Być może Twoja historia rodzinna lub relacyjna zawiera takie fragmenty, w których doświadczył_ś zranienia i trudnych emocji z tym związanych, np. bólu, smutku, rozpaczy, bezradności, gniewu, lęku, wstydu, wstrętu, upokorzenia, lekceważenia, odrzucenia, zaniedbania. Masz prawo do tego, żeby czuć złość. Masz prawo do tego, żeby uznać swoją krzywdę. Masz prawo do tego, aby zaznaczać swoje granice i oczekiwać ich uszanowania. Masz prawo chcieć, aby ktoś, kto Cię zranił, podjął kroki w celu naprawy, zadośćuczynienia czy chociażby zreflektowania swojego postępowania względem Ciebie. Ale co w sytuacji, kiedy to się nie wydarza? Kiedy osoba, która Cię zraniła, nie chce, nie może, lub nie potrafi przyjrzeć się temu, co się stało i ofiarować Ci czegokolwiek, co mogłoby ukoić Twój ból? Albo co w sytuacji, kiedy to Ty nie chcesz tego przyjąć? Może tak się zdarzyć, kiedy poczucie krzywdy uruchamia w Tobie żal i nawet nieuświadamianą chęć odwetu; „skoro mnie skrzywdziłeś, nie pozwolę, żebyś teraz poczuł się lepiej, nie uwolnię cię od twojej winy względem mnie”. Formą karania strony, która wyrządziła krzywdę będzie również unieszczęśliwianie siebie same_ i oczekiwanie, że to właśnie ktoś, a nie ty sam_, jesteś odpowiedzialn_ za Twoje szczęście.
Obie sytuacje, tj. czekania na coś, co nie następuje, albo nie przyjmowania działań naprawczych z drugiej strony, służą podtrzymywaniu poczucia krzywdy oraz podtrzymywaniu układu relacji, w którym jedna strona nigdy nie wychodzi z pozycji ofiary, a druga nigdy nie może wyjść z pozycji oprawcy. To powoduje niemożność pójścia dalej. Nie można bowiem iść do przodu, nie opracowawszy wcześniej emocji, które służą podtrzymywaniu i pielęgnowaniu czegoś, co się wydarzyło w przeszłości. Tym bardziej, że są to emocje destrukcyjne również dla Ciebie.
2. Poczucie winy
Podobnie jak w przypadku poczucia krzywdy, poczucie winy jest stanem, który znacznie utrudnia wyjście, odejście czy zdrowe separowanie się. Nie wnikając w przyczyny poczucia winy, jeśli utkniesz w jego przewlekłej formie, tzn. nie wybaczysz sobie, ani nie uczynisz niczego, co może naprawić lub jakkolwiek zadośćuczynić drugiej osobie, dając jej szansę, aby wybaczyła Tobie – możesz nawet nieświadomie wymierzać sobie karę, np. odmawiając sobie prawa do szczęścia, zadowolenia, umniejszając swoje poczucie wartości. Kiedy masz taki obraz siebie i tego, na co nie zasługujesz w związku z poczuciem winy, będzie Ci trudno podejmować takie decyzje, dzięki którym mogł_byś wieść zdrowe, niezależne i szczęśliwe życie. Wówczas możesz np. trwać w związku, w którym nie jest Ci dobrze, bo czujesz, że na lepszy nie zasługujesz, albo możesz nie korzystać z własnych możliwości, czy szans, które do Ciebie przychodzą, np. ciągle odraczając zakończenie studiów.
3. Poczucie powinności i lojalności
Każdy dom, z którego wychodzimy, funkcjonuje w oparciu o swoje specyficzne wewnętrzne zasady, swój wewnętrzny kod, a konstelacje relacji między członkami rodziny rządzą się typowymi dla każdego domu prawami. Te prawa i niepisane zasady odnoszą się również do wzajemnych lojalności. Wyobraź sobie, że odczuwasz nie tylko wdzięczność wobec swoich rodziców, ale również poczucie winy, że nie odwzajemniasz w wystarczający sposób ich poświęcenia dla Ciebie. Być może taki jest właśnie przekaz w Twojej rodzinie, że rodzice poświęcają się swoim dzieciom. Czujesz się zatem wobec swoich rodziców jak dłużnik, który musi spłacić dług. Wszelkie decyzje, które mogłyby być zagrażające wobec rodzinnej lojalności, szczególnie w sytuacji, kiedy masz poczucie powinności spłaty długu, będą sabotowane, odraczane, lub porzucane. W ten sposób możesz np. nieświadomie wybierać takich partnerów lub partnerki, z którymi nie tworzysz stabilnego związku, bo taki byłby zagrożeniem dla związku z rodziną pochodzenia; możesz zrezygnować z atrakcyjnego stypendium zagranicą, bo — będąc lojalnym wobec rodziny — nie możesz być bardziej spełniony niż twoi rodzice, którzy poświęcili ci swoje życie; możesz odraczać ukończenie pisania pracy magisterskiej, bo koniec studiów zbliża do decydowania o swojej niezależności, a także o wymiarach bliskości i dystansu wobec rodziny – odraczanie może wtedy pełnić obronną funkcję; odraczasz wówczas nie tylko napisanie pracy magisterskiej i zakończenie studiów, ale również konfrontację z konfliktem lojalnościowym.
4. Poczucie omnipotencji
To bardzo przyjemne uczucie być potrzebnym, sprawczym, ważnym. Trudność może pojawić się, kiedy te uczucia przerodzą się w poczucie, że jest się niezbędnym. Niezbędnym do tego, aby kogoś ratować, gasić emocjonalne pożary w domu, mediować, wpływać, pośredniczyć, wyjaśniać, pomieszczać w sobie emocje swoich bliskich, odbarczać ich, chronić. Taką sytuacją może być np. długotrwałe napięcie w relacji między rodzicami, którzy aby uratować równowagę w związku nieświadomie włączają osobę trzecią w rozwiązywanie swojego konfliktu. Osobą trzecią możesz być ty. Innym przykładem może być sytuacja, kiedy jeden z rodziców cierpi na chorobę alkoholową lub jakiekolwiek inne problemy ze zdrowiem. Może się wtedy zdarzyć, że będziesz zapraszan_ do ogrywania roli osoby, biorącej odpowiedzialność za dobrostan swoich bliskich, ratującej, pilnującej, pocieszającej, kontrolującej itd. Taka rola ma swój ciężar, ale pomimo tego może wzmacniać poczucie omnipotencji, własnej wyjątkowości i niezbędności dla podtrzymywania równowagi domowej. Perspektywa ewentualnego odseparowania się od rodziny w takim układzie będzie budziła silny lęk związany z wyobrażeniem, że bez ciebie twoja rodzina sobie nie poradzi, albo nie poradzi sobie rodzic, który ma problemy. Mówimy o poczuciu omnipotencji, kiedy przeżywasz siebie jako osobę mającą taką moc sprawczą, która jest w stanie kogoś uratować przed dyskomfortem, kryzysem lub nawet upadkiem.
Jedynym wyjściem z tego impasu jest gotowość do urealnienia i korekty swojego poczucia omnipotencji i poczucia bycia niezbędnym dla podtrzymywania równowagi swoich bliskich. Potrzebne jest tutaj realistyczne i krytyczne spojrzenie na swoje możliwości, na swój rodzinny system oraz na osobę, którą postrzegasz jako wymagającą nieustannej pomocy, w tym na jej zasoby i odpowiedzialność za siebie samą. Rezygnacja z poczucia omnipotencji nie zawsze przychodzi łatwo, ponieważ wymaga konfrontacji z realnym obrazem siebie same_ oraz z tym, że to właśnie twoje życie wymaga zaopiekowania się.
5. Obawa przed utratą
Jeśli stoisz w tym metaforycznym progu swojego domu i zastanawiasz się co robić, lub mniej świadomie czujesz, że chciał_byś coś zrobić, ale nie możesz, to być może to, co Cię paraliżuje, to wyobrażenie, że jeśli wyjdziesz, to bezpowrotnie utracisz coś cennego. Być może poczucie bezpieczeństwa, być może wsparcie swoich bliskich, być może poczucie wpływu na to, co się dzieje w twoim domu. Często tym myślom towarzyszy lękowe, może wręcz zdemonizowane wyobrażenie na temat świata, ludzi, lub tego, co czeka cię w przyszłości. Jeśli wyruszasz w dorosłe życie z takim przekazem lub z takim obrazem, nic dziwnego, że nie będziesz chciał_ utracić czegoś, co daje ci namiastkę poczucia bezpieczeństwa, albo czegoś, co chroni cię przed konfrontacją.
Obawy czy opór przed zdrowym separowaniem się mogą być również wzmacniane przez lęk o utratę miłości, bliskości, więzi z rodzicami. Jest to lęk pochodzący z poziomu twojego dziecięcego ego, ale jeśli przetrwał do dzisiaj, to zastanów się, czy twoja więź z rodzicami jest aż tak słaba, że separowanie się mogłoby ją zaburzyć? Albo czy twoi rodzice naprawdę oczekują, że zostaniesz ? Może to jest Twoja potrzeba?
A jeśli jednak to oni tego oczekują, oceń sam_, czy jesteś w stanie jednocześnie zostać i iść dalej, jeśli oczywiście chcesz iść dalej? Zmiany często łączą się z utratą czegoś, co było dotychczas – np. miejsca, statusu, relacji, pozycji, obrazu siebie i innych – ale zmiany stwarzają również przestrzeń na pojawienie się nowych jakości i doświadczeń. Aby móc się rozwijać, separować się w zdrowy sposób, budować swoją autonomię i traktować się w tym procesie podmiotowo, potrzebujesz uznać realność taką, jaka ona jest, potrzebujesz rozpoznać swoje potrzeby i granice oraz podjąć decyzje, co chcesz zrobić z tym, co widzisz, czujesz i czego pragniesz.
Autor: mgr Monika Mazur
Piśmiennictwo:
De Barbaro, B. (red.) (1999). Wprowadzenie do systemowego rozumienia rodzin. Kraków: Wyd. UJ.
Flis, J. (2022). Współuzależnieni. Jak zatroszczyć się o siebie i budować zdrowe relacje z osobami uzależnionymi. Kraków: Znak.
Schier, K. Gdy dziecko staje się rodzicem – odwrócona troska. W: Tryjarska, B. (red.), Bliskość w rodzinie. Więzi w dzieciństwie a zaburzenia w dorosłości. Warszawa: Wyd. Naukowe Scholar, s. 63–80.
Viorst, J. (2020). Necessary losses. Warszawa: Wyd. Zwierciadło.